Bloog Wirtualna Polska
Są 1 239 653 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Wrzeciono street art

czwartek, 13 maja 2010 16:07
Jak na osiedle nędzy, beznadzei, przestępczości i bezprawia, Wrzeciono jest stosunkowo słabo ozdobione malunkami artystów ulicy. Gdyby osiedle postrzegać na podstawie ilości i poziomu graffiti — można by odnieść wrażenie, że Wrzeciono to cicha, podmiejska okolica z "ucywilizowanymi wandalami". Owszem, tu i tam można zobaczyć jakieś nagryzmolone w pośpiechu mazy spod znaku "diil gang" albo "hwdp", jest też trochę tagów. Ale szablonów naliczyłem raptem kilka sztuk. Porządny "silver" jest w zasadzie tylko jeden. "Nielegale" wykonane na tyłach sklepu WSS "Agora" budzą podziw, ale zdążyły już porządnie wyblaknąć. Legalnych wrzutów też jest niewiele — te w ostatnich latach zaczęli z prawdziwą pasją tworzyć kibice Legii (dominuje tu styl symboliczno-figuratywny). Na uwagę zasługuje przede wszystkim kilkudziesięciometrowy mural na ścianie garażów przy boisku na terenie szkoły nr 274. Doceniam pasję i zaangażowanie ekipy Bielańskich Patriotów, tym bardziej, że Legii w ostatnich latach niespecjalnie się wiedzie w piłkarskich rozgrywkach.


31.10.2009. Ul. Gajcego 11. Fot. enejeio

Prawdziwych perełek jest niewiele, ale uważny obserwator z pewnością je wypatrzy. Niektóre mimo upływu lat wciąż "wiszą" ciesząc oczy i podnosząc estetykę osiedla. Jak mówi stare powiedzenie graficiarskie: czyste miasto to martwe miasto. Ale nie zawsze jest tak różowo. Ciekawym "malunkiem" był Belzebub z budyneczku przy ulicy Gajcego 11, ale chyba nie przypadł do gustu rodzicom odprowadzającym swe pociechy do przedszkola obok, bo został zamalowany i obecnie można go podziwiać już tylko na "archiwalnych" zdjęciach. Jak widać życie ulicznego artysty wcale nie jest usłane różami. Opinia publiczna wyzywa od chuliganów, policja i straż miejska nakłada kary za dewastacje, farby w sprayu coraz droższe, a śmietniki na Wrzecionie znikają jeden po drugim.

e.

Zobacz galerię najciekawszych (moim zdaniem) wrzeciońskich malunków:
Wrzeciono street art

Podziel się
oceń
1
1

komentarze (2) | dodaj komentarz

Kiedyś było tu ściernisko...

wtorek, 23 marca 2010 10:28
Sobotnie, wiosenne popołudnie, ciepło, tłumy spacerowiczów. Na ulicy Doryckiej, koło garaży przy "Okrąglaku" zatacza się lekko wstawiony jegomość, bełkocząc coś do siebie mocno wzburzonym głosem. Kiedy go mijam, słyszę wyraźnie taką mniej więcej kwestię: "Co to k..wa ma być? Warszawa. Taki ch...! Tu się, k..wa, krowy pasły niedawno, wszędzie była łąka i krzaki, a teraz co? Pieprzone osiedle..." Pewnie mu w sklepie piwa nie chcieli sprzedać, ale to już nie moje zmartwienie. Taki czy śmaki, zawsze to jednak autentyczny świadek historii.

Zastanawiam się nad tymi krowami - kogo by nie zapytać o początki osiedla - wszyscy pamiętają tylko ten jeden szczegół. Pasące się "tuż obok" dopiero co wybudowanych bloków krowy. Z pewnością nie jest to mit czy tzw. miejska plotka, jak to było z kurami na balokonie i prosiakiem w wannie. Krowy widywano na ulicach Centrum Warszawy jeszcze w końcówce lat 60. Spójrzmy na zdjęcie wykonane przez Jarosława Tarania 12 maja 1980 na Chomiczówce:


Z serwisu fotohistoria.pl


Pytanie dlaczego ludziom utkwił właśnie ten, a nie inny szczegół, dlaczego przywiązują do niego aż tak wielkie znaczenie? Odpowiedź nie jest prosta. Po wielu rozważaniach doszedłem do wniosku, że jest to z jednej strony forma (auto)deprecjacji miejsca, z drugiej swego rodzaju wyraz lęku przed (nieuchronnymi) procesami urbanizacyjnymi, zachodzącymi w każdej wielkomiejskiej aglomeracji. Miasto w procesie swego rozwoju bezwzględnie pochłania leżącece dookoła niego grunty, nie bacząc na to, co się tam znajduje i jaką ma historię. Po dawnych wsiach pozostają jedynie nazwy: Mokotów, Powązki, Czerniaków, Wawrzyszew...
Podobnie rzecz się miała z Wrzecionem, choć te nigdy wcześniej wioską nie było, a swą nazwę otrzymało wtórnie. W chwili powstania, osiedle nazywano Młocinami, bo to na gruntach tej gminy zostało ono zbudowane. Były to typowe nieużytki rolne i pastwiska. Blokowisko szczególną urodą nigdy nie grzeszyło, nic więc dziwnego, że wśród jego mieszkańców zrodziła się potrzeba wytworzenia ironicznego dystansu względem najbliższego, otaczającego świata. Tym bardziej, że dogodny argument... pasł się nieopodal.

Ta potrzeba deprecjacji często przenoszona była (i jest nadal) także na samych mieszkańców Wrzeciona - jak powszechnie wiadomo, są to przeważnie "mieszkańcy zabitych dechami wsi, których pogoń za awansem społecznym (oraz praca w Hucie) zwabiła do stolicy". No ale zostawmy te rozważania. Kilka dni później w tygodniku "Stolica" natrafiłem przypadkiem na takie oto zdjęcie z Wrzeciona:


Fot. NN, "Stolica" nr 39/1967, s. 4.


Widok jest zaiste niemal fantastyczny! I w dodatku kolorowy! Wielka łąka, w tle zabudowania wzdłuż ulicy Marymonckiej, po lewej pomalowany na żółto "Okrąglak". Zdjęcie zrobiono najprawdopodobniej gdzieś z okolicy zbiegu dzisiejszych ulic Nocznickiego i Parola. Nie ma tu jeszcze szkoły, ani przedszkola, ani wysokich budynków przy ul. Wrzeciono. Po prawej stronie kadru widać natomiast wyraźnie kawałek krowy, skubiącej sobie trawkę. Czy to właśnie tę krowę wszyscy pamiętają? Trudno orzec. Edimus ut vivamus, non vivimus ut edamus!

e.

Podziel się
oceń
3
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Okrągły symbol osiedla Wrzeciono

piątek, 05 lutego 2010 15:47

Osiedle Wrzeciono jak wiele warszawskich blokowisk pozornie nie wyróżnia się niczym specjalnym. No może z wyjątkiem "złej" legendy. Gdyby zapytać dzisiejszych mieszkańców Wrzeciona, jaki punkt osiedla uważają za najbardziej charakterystyczny, z pewnością wymieniliby kościół Niepokalanego Począcia NMP, sklep WSS Społem "Agora", może jeszcze były hotel robotniczy. Tymczasem wszystkie te budowle mają stosunkowo młode metryki, odznaczają się "dyskusyjną" estetyką a wyróżnia je jedynie centralne położenie. Kilkadziesiąt lat temu, kiedy wnętrze osiedla było pustym placem (agora), na którym rozstawiało się wesołe miasteczko, za symbol i punkt charakterystyczny Wrzeciona uważano okrągły pawilon usługowo-handlowy zlokalizowany przy ulicy Wrzeciono 41, między dwoma wylotami ulicy Doryckiej.


Fot. Zbyszko Siemaszko, "Stolica" nr 7/1969, s.7-8.

"Okrąglak", budowany trzy lata i oddany do użytku w lipcu 1966, w realiach gomułkowskiej rzeczywistości stanowił coś w rodzaju dzisiejszego Centrum Handlowego. Tu koncentrowało się ówczesne życie osiedla, a przynajmniej jego północnych krańców. Pawilon budził zainteresowanie i zazdrość mieszkańców innych dzielnic, przede wszystkim z uwagi na ciekawe rozwiązanie architektoniczne i funkcjonalność. Przestrzeń zaplecza sklepowego umieszczona została we wnętrzu rotundy, do którego poprowadzono dwa przejazdy. Samochody dostawcze i cały bałagan "tyłów" został tu bardzo sprytnie ukryty przed oczami zwykłych użytkowników.


Fot. Zbyszko Siemaszko w: D. Kobielski, Warszawa z lotu ptaka, Warszawa, Interpress 1971, s. 119.

Jako obiekt charakterystyczny nowego osiedla był chętnie fotografowany zwłaszcza z lotu ptaka — z tej boweim perspektywy można było bowiem najlepiej dostrzec jego walory architektoniczne. Jego kształt doskonale wyróżniał się na tle prostokątnej zabudowy mieszkalnej. Zdjęcia pawilonów handlowych odgrywały w PRL-u także funkcję propagandową — władza chciała w ten sposób podkreślić jak bardzo troszczy się o potrzeby obywateli.

Obecnie, w czasach rozpasanego konsumpcjonizmu, rola i charakter wrzeciońskiego "Okrąglaka" odeszły do lamusa. Klientów w sklepikach wielu nie ma, paru pijaczków wyczekuje smętnie przed monopolowym, czasem ktoś przez pomyłkę wejdzie do CIL-u, a okoliczne chodniki służą za parking. Ot, typowy osiedlowy widoczek.


Fot. Wojciech Surdziel, "Gazeta Wyborcza", 28.03.2009.

Choć pawilony handlowe na Wrzecionie znikają jeden po drugim, zastępowane nowoczesnymi apartamentowcami, byt "Okrąglaka" wydaje się póki co niezagrożony. Odnowiony gruntownie w 2007 roku zyskał nieco blasku i w 2009 roku trafił nawet do stołecznego wydania "Gazety Wyborczej" jako ilustracja słynnego reportażu Raz na zawsze skończmy ze złym mitem Wrzeciona (przeczytaj artykuł >>), ale zasadniczo nie zmieniło to w niczym jego obecnej roli.

e.

PS. Warto wiedzieć, ze w pawilonie mieści się Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego (czynne 6.00-22.00) tel: (022) 834 30 03.


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Wrzeciono magiczne

poniedziałek, 21 września 2009 12:13
Osiedle Wrzeciono to peerelowskie blokowisko i nie ma się co czarować, że jest to oaza wyrafinowanej i funkcjonalnej architektury. Straszą nie tylko nastawiane gdzie popadnie budynki mieszkalne, ale także drobiazgi — dzikie karmiki dla gołębi, zalegające pod śmietnikami sterty rupieci czy przylepiane gdzie popadnie ogłoszenia różnej treści. Nie oznacza to, że na całym, tak wielkim przecież terenie, nie znajdziemy w ogóle "miejsc magicznych". Jest ich całkiem sporo, ale zazwyczaj są dobrze poukrywane. Przypadkowy "turysta" raczej ich nie odnajdzie, natomiast "tubylcy" wiedzą, co i gdzie, ale są już z tymi miejscami na tyle dobrze zapoznani, że nie dostrzegają ich w tzw. "pogoni życia codziennego".


22.08.2009. Rowerek na jednym z trawników. Fot. enejeio


Oczywiście "magiczność" różnych wrzeciońskich zakątków nie tkwi jedynie w takim czy innym wystroju danego podwórka. Czasami o niepowtarzalnym i wyjątkowym przeżyciu estetycznym decydują różne "ulotne" czynniki — pora dnia, aktualna pogoda, padające promienie słońca, gra cieni, zwykły przypadek. Uchwycić taką chwilę może każdy, kto tylko uważniej przyjrzy się rzeczywistości wokół siebie. I to nie jest wcale tak, że musimy szalenie wytężać wzrok czy wysoko zadzierać głowę. Magia rzeczy zwykłych polega na tym, że znajdują się w zasięgu naszej ręki, wystarczy go "dotknąć".
 

8.08.2009. Obudowa kosza na śmieci. Fot. enejeio

Oczywiście pośpiech i brak cierpliwości, cechy tak charakterystyczne dla człowieka ery ponowoczesnej, nie pomagają w odnajdywaniu piękna wokół siebie. Wolimy widzieć abstrakcyjne piękno gdzieś daleko, marzyć o nim, tęsknić do niego, idealizować je. Kupować albumy pełne tego piękna i ustawiać je na swoim wysublimowanym regale. Tymczasem wystarczy wyjść na długi, nieśpieszny spacer. Co ciekawe, dzieci posiadają naturalną zdolność odnajdywania i przeżywania tej "bliskiej" magiczności. Ich wyobraźnia nie jest jeszcze skażona problemami typu: praca, podatki, rata kredytu. Potrafią dostrzec i zachwycić się dosłownie wszystkim, zwykły krzak przypomina im olbrzyma o pięciu rękach, sterta piachu jawi się jako zamczysko złego króla a chodnik jest planszą, na której toczą swój bój dwie zwaśnione armie rycerzy. Z wiekiem dzieci tracą nieco tę zdolność, ale nie bezpowrotnie. Bajkowy świat tkwi przecież w naszym wnętrzu. Nawet jeśli mieszkamy na Wrzecionie.

e.


18.08.2009. Krasnal z dwiema gąskami ukryty w zakamarkach osiedla Wrzeciono. Fot. enejeio

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

czwartek, 27 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  145 421  

O moim bloogu

Jest wiele osiedli w Warszawie, Wrzeciono jest tylko jedno.

O mnie

enejeio

Dotknięcie przestrzeni, w której żyjemy, poznanie materii, która nas otacza, spotkanie innych ludzi na swojej drodze, to najlepszy sposób na poznanie samego siebie.

enejeio@wp.pl

Wymiana

Masz jakieś materiały, stare dokumenty, fotografie, świadectwa, wspomnienia dotyczące osiedla Wrzeciono? Podziel się z innymi! Warunki udostępnienia lub wymiany do uzgodnienia.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Ulice














Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 145421

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl