WRZECIONO

Wpisy z kategorii: wspomnienia

smogorzewski_Kj_big.jpg
wspomnienia

Refleksje przybysza

Dziś obszerny fragment refleksji z roku 1967 zaczerpnięty z tygodnika "Stolica"   Mieszkam na osiedlu Młociny. Jest tu ładnie, przyjemnie. Blisko park, las, Wisła. Dojazd do śródmieścia i innych dzielnic choć nie idealny, ale jest. Powietrze zdrowe, nie zadymione, nie zapylone jak w śródmieściu. Nie brak zresztą i mankamentów, które z czasem coraz bardziej dawały się zauważać. Bloków mieszkal... czytaj dalej

komentarze: 2
wspomnienia

5 lat na ulicy Przytyk

Kolejna porcja wspomnień - tym razem sprzed 15 lat. Niby niedawno, niby wszyscy to pamiętamy, a jednak... Zapraszam do lektury.   e.   Na ulicę Przytyk trafiłem przypadkiem w roku 1995. Kumpel wynajmował tu mieszkanie (2 pokoje) i potrzebował współlokatora, żeby „obniżyć koszty” najmu. Moje pierwsze wrażenie nie było powalające – reklamowane przez kumpla „zielone Bielany” okazały się dość p... czytaj dalej

komentarze: 3
274925_wrzeciono_ros_big.jpg
wspomnienia

JW 1159

Pisząc jakiś czas temu mój skromny artykulik o historii jednostki wojskowej na Wrzecionie (czytaj tutaj >>), liczyłem po cichu, że odezwie się ktoś, kto miał "przyjemność" w niej służyć. Kiedy jednak zamejlował do mnie Czesław z Zielonej Góry, a następnie wysłał mi swoje wspomnienia, byłem wniebowzięty. Tekst i zawarte w nim informacje przeszły naśmielsze moje oczekiwania. Okazało się, że były ... czytaj dalej

komentarze: 10
wspomnienia

Gitowcy z Wrzeciona

Mieszkałem na Wrzeciono 52 i doskonale pamiętam wyścigi rowerowe opisane przez Darka Jukiela (czytaj tutaj). Uczestniczyłem w nich na składaku „Sokół”, którego dostałem na I komunię. Wtedy nie było dużego wyboru, jak dziś, ale i tak byłem z niego dumny. Były jeszcze rowery o nazwie „Karat” i już to wystarczało by wszczynać podwórkowe dywagacje, który model jest lepszy. W ogóle na naszym podwór... czytaj dalej

komentarze: 5
55849_fabryka_big.jpg
wspomnienia

Fabryczka

Stałym elementem wrzeciońskiego krajobrazu była na przełomie lat 60. i 70. tzw. Fabryczka. Zakład ten, produkujący elementy wielkopłytowe, z których budowano osiedle Wrzeciono, mieścił się dokładnie w miejscu budynków późniejszego hotelu robotniczego „Agora” i graniczył z teren Jordanka, na którym wtedy spędzaliśmy dużo czasu. Na ogrodzonej posesji zakładu znajdował się budynek z czerwonej cegł... czytaj dalej

szegedynska1.jpg
wspomnienia

Dookoła Szegedyńskiej

Ulica Szegedyńska, przy której mieszkałem i nadal mieszkam, początkowo miała się nazywać Okrąg albo Łuk, ale ostatecznie zwyciężyła "przyjaźń polsko-węgierska". Nie ma jednak co narzekać. Kiedy kilka lat temu gościłem przejazdem w Segedynie, sympatyczna węgierska kelnerka w jednej z restauracji, gdy dowiedział się na jakiej ulicy mieszkam, ofiarowała nam 2 butelki wina gratis. W jakim języku z ... czytaj dalej

komentarze: 1
szege1.jpg
wspomnienia

Mecz na Pustyni Gobi

Urodziłem się w pobliskim Szpitalu Bielańskim w roku 1967 i od samego urodzenia „zamieszkałem” na ulicy Szegedyńskiej 5. Dwadzieścia lat później, w lipcu 1987 roku wyruszyłem „w świat” i od tamtej pory moje kontakty z domem rodzinnym, kolegami z podwórka i z osiedlem Wrzeciono stały się sporadyczne. Przyjeżdżałem w rodzinne strony na krótki okres i nigdy nie miałem czasu na spotkania czy wspomn... czytaj dalej

szege.jpg
wspomnienia

Moje spotkania z Wrzecionem

Drugie moje spotkanie z Bielanami miało miejsce wiele lat później w połowie lat sześćdziesiątych. Z mężem i dzieckiem pojechaliśmy odwiedzić znajomą, dowódcę mego małżonka z czasów okupacji. Droga prowadziła do osiedla WSM przy ul. Lindego, które rozłożyło się szeroko w pętli ulicy Wrzeciono. Tuż za niedużym laskiem zobaczyliśmy pierwszy dom. Szary, czteropiętrowy "tasiemiec", aż z ośmioma klat... czytaj dalej